Trzynaście Powodów – analiza cz. 1

hannah

UWAGA SPOILERY

Ostatnio oglądałam dosyć znany i popularny teraz serial Netflixa, a mianowicie Trzynaście powodów. Jeśli wychowałeś się w jakimś bunkrze i nie wiesz co to jest to już tłumaczę. Serial opowiada historię Hanny Baker, licealistki, która popełniła samobójstwo. Przed tym samobójstwem nagrała jednak taśmy w których opisała dlaczego się zabiła. Jak łatwo można wywnioskować z tytułu tych taśm i powodów było trzynaście. Tyle słowem wstępu zbieramy się za analizę.

Każdy z tych trzynastu powodów odwołuje się do kogoś z jej szkoły. W większości są to jej rówieśnicy. Jak sami wiecie ze swojego doświadczenia liceum czy gimnazjum nie jest łatwe. Dużo jest w niej fałszywości, plotek, a w skrajnych przypadkach dręczenia zarówno psychicznego jak i fizycznego. Niestety. Jedni znoszą to bardzo dobrze, zlewczo. A innych to dołuje i zabija od środka. Hannah była właśnie drugim typem.

Pierwszym powodem był Justin, chłopak który spodobał się Hannie i z którym przeżyła swój pierwszy pocałunek. A jaki był powód? Justin poprzez niefortunny kadr zdjęcia Hanny rozsiał plotkę, że przespali się razem. I przez to Hannah ma odtąd przyczepioną etykietę „łatwej”. Ludzie już tacy są, szczególnie w wieku licealnym, gimnazjalnym. Lubią oceniać z góry. Ale szczerze mówiąc nie uważam, żeby to był powód aby się zabić. Dobrą alternatywą jest zmiana szkoły albo po prostu „mieć wyjebane” na zdanie innych. Teraz, z upływem czasu myślę sobie że moje pseudo problemy w szkole były takie płytkie i głupie.

Druga taśma jest o jej byłej przyjaciółce Jessice. Czym zawiniła? Dla mnie to niczym. Hanne zabolało to, że Jessica z upływem czasu odcięła się od niej i zaczęła się spotykać z ich wspólnym przyjacielem (spotykali się w trójkę w kawiarni). Fakt, pod koniec znajomości Jessica ją spoliczkowała, ponieważ myślała że Hannah kręci z jej chłopakiem. Ale czy to jest powód żeby się zabić? W liceum to normalne, spotykasz się z kimś długo, ta osoba wchodzi w związek z kimś i kontakt się urywa (mówię ogólnikowo, bo wiadomo że są dobrzy ludzie którzy pomimo związku potrafią znaleźć czas dla przyjaciela). Absurdalny odcinek i taśma.

2

 

 

Kolejna taśma dotyczy właśnie Alexa, czyli również byłego przyjaciela i byłego chłopaka Jessici. Oprócz tego, że Alex zaczął się spotykać z Jessica, to również zawinił rankingiem. Głupi ranking, stworzony dla zabawy. Był to opis dziewczyn w szkole które były „posortowane”, która jest najładniejsza, która ma najładniejsze usta, która ma najlepszy tyłek. No właśnie. Hannah znalazła się w tym rankingu pod „najlepszym tyłkiem”. I tutaj również nie widzę powodów do samobójstwa. Bez przesady, takie żarty w szkołach są na porządku dziennym, znikają z pamięci równie szybko jak się pojawiają, choć Hannah myśli inaczej i uważa, że wszyscy mówią tylko o niej (choć były też inne dziewczyny na tym rankingu).

Czas na czwartą taśmę. Jest ona o cichym, niezbyt lubianym chłopaku Tylerze. Tyler jest fotografem. Widzi wszystko choć nikt jego nie widzi. Podkochiwał się on w Hannie i robił jej zdjęcia. Z ukrycia. Pod jej oknem.To jest trochę chore i podchodzi pod paragraf. Więc trochę nie rozumiem dlaczego Hannah nie poszła z tym na policję. Później Tyler opublikował zdjęcie gdzie Hannah całuje się z dziewczyną. Na szczęście nie było widać kto jest na tym zdjęciu, zauważyli to tylko nieliczni, ale wieść się nie rozniosła (co jest trochę dziwne). Ogólnie Hannah powinna po prostu pójść na policję a nie zabijać się z tego powodu.

3

Kolejny powód tyczy się właśnie tej dziewczyny z którą Hannah się całowała. Mowa tu o Courtney, z pozoru porządnej, poukładanej dziewczynie, a która ukrywa jeden wielki sekret – jest lesbijką. Courtney załamała się po wycieku zdjęcia na którym jest Hannah bo bała się że ktoś ją rozpozna. Odcięła się od Hanny. A gdzie jest tu powód do samobójstwa? Courtney rozsiała plotkę na temat Hannah, że to ona jest lesbijką i zaproponowała Courtney trójkąt. Hannah poczuła się zdradzona i oszukana. I tutaj w sumie się nie dziwie. Courtney poświęciła i tak już zszarganą reputacje Hanny, aby chronić własny tyłek. Fałszywość i obłuda, jak mówiłam na początku. Być może jest to powód do śmierci, ale dalej mnie on nie przekonuje. Rozmowa z psychologiem, rodzicami lub po prostu zmiana szkoły – to są lepsze opcje.

Szósta taśma jest o ambitnym chłopaku, który swoją reputację i opinie o sobie stawia na pierwszym miejscu. Marcus. Zaprosił on naszą główna bohaterkę na Walentynki. Z braku lepszej perspektywy Hannah zgodziła się. Marcus zachował się jak niedojrzały licealista, spóźnił się ponad godzinę a na dodatek przyszedł z obstawą swoich kumpli którzy usiedli kilka stolików dalej. Ja po dwudziestu minutach spóźnienia już bym wyszła z knajpy, ale widocznie Hannah jest bardziej wytrwała. Wszystko dobrze się zapowiadało dopóki Marcus nie zaczął się do niej dobierać. Przy stoliku. A gdy Hannah krzykiem zaprotestowała, Marcus odpowiedział coś w stylu „myślałem że jesteś łatwiejsza, tak jak mówią”. Słabe. Trochę się nie dziwię, że Hannah tak wzięła to do siebie bo kto by nie wziął? Smutne jest też to że faceci naprawdę tak robią, próbują się spotkać z dziewczyną tylko dlatego że chcą ją „przelecieć”.

4

Czas na siódmą taśmę. Równie bezsensowną jak kilka innych powyżej. Po kłótni z Marcusem, do stolika podszedł do niej Zach. Co najlepsze, Zach przyszedł do knajpy z Marcusem jako jego świta. To już nie trzyma się kupy, no ale może podkochiwał się w naszej bohaterce i zazdrościł Marcusowi? Nie wiem. Zapłakana Hannah nie chciała nawet z nim rozmawiać, chyba zrozumiałe dlaczego. Następnego dnia w szkole Zach podszedł do Hanny i chciał z nią porozmawiać, lecz ona krzykiem kazała mu się odwalić, a on krzykiem jej odpowiedział żeby się waliła. I szczerze mówiąc nawet nie wiem jak opisać powód samobójstwa. Zach tak naprawdę zachował się zwyczajnie niedojrzale i pod wpływem emocji jak to w szkole, kiedy hormony jeszcze buzują. Czyli kolejna normalka. Potem były idiotyczne zabawy polegające na unikaniu się i zabieraniu takich karteczek z dobrym słowem o sobie (mieli w klasie kuwetki z imionami do których każdy mógł wrzucić anonimową miłą wiadomość dla kogoś innego żeby poprawić mu dzień). Dla mnie to jest zwykłe danie kosza komuś i koniec w temacie. Hannah doszukiwała się jakiegoś problemu którego nie było. Nie jest to powód do samobójstwa. Jedna z najgłupszych taśm.

I ostatni w tej części, ósmy powód samobójstwa Hanny. Tym razem zawinił Ryan. Prowadzi on gazetkę szkolną oraz udziela się w klubie poetyckim. Do którego dołączyła Hannah. Zakumplowali się, Ryan udzielał jej wskazówek, jak ma dobrze pisać wiersze. I jeden z tych osobistych wierszy Hanny wyciekł do gazetki szkolnej. Ryan zabrał jej wiersz i go opublikował bez jej zgody. Cała szkoła śmiała się z tego wiersza, ale nikt nie wiedział kto go napisał bo był opublikowany anonimowo. I tutaj również nie rozumiem naszej bohaterki. Skoro nikt nie wiedział że był to jej wiersz to w czym problem? Po dwóch dniach wszyscy o takich rzeczach zapominają. Wiadomo, jest to jakieś naruszenie prywatności, bo Hannah nie chciała ujawniać wiersza a Ryan, typowy egoista i cham opublikował go. Też bym tak nie chciała. Ale to również nie jest powód do samobójstwa! Jest to głupie postępowanie licealnej młodzieży. Gdyby mi się coś takiego przydarzyło to z upływem czasu śmiałabym się z tego, a wręcz cieszyła, że mój wiersz był na językach i ludzie mogli podziwiać moją twórczość.

I na ten moment kończymy analizę serialu. Zostało nam parę powodów, już dosyć poważnych i będzie to w drugiej części plus zamieszczę ogólne odczucia i ocenę. Dzięki!

 

 

 

 

  1 comment for “Trzynaście Powodów – analiza cz. 1

  1. 2 lipca 2017 o 20:56

    Hej :)
    Dużo się słyszy o dzieciakach, które popełniają samobójstwa z powodu prześladowań w szkole, więc wydaje mi się, że tematyka serialu dotyka problemów obecnego społeczeństwa i może do kogoś coś dzięki niemu dotrze. Szczerze powiedziawszy zawsze dziwiła mnie postawa tych ludzi, którzy popełniają te samobójstwa: ja też nie miałem kolorowo w szkole, ale jest mnóstwo innych sposobów, aby z tego typu problemów wyjść. Wiadomo, często takie osoby nie widzą innej możliwości, myślą, że nikt nie może im pomóc i to jest właśnie okropne. Bo są w szkołach osoby właśnie za coś takiego odpowiedzialne: psychologowie i pedagodzy i jak dla mnie to jest porażka właśnie takich osób. Można by dyskutować, że nie do każdego da się dotrzeć, ale na własnej skórze przekonałem się, że to tylko wymówka. Moja pani pedagog w gimnazjum angażowała się we wszystko: rozmawiała z uczniami i nauczycielami na każdym kroku. Do tego można był jej zaufać i udawało jej się rozwiązać wiele problemów. Z kolei panią pedagog z liceum zaledwie kilka razy widziałem – zawodowa porażka jak dla mnie.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *